wtorek, 24 kwietnia 2018

Znajdź sposób na wyczyszczenie wszystkich negatywnych myśli....

Czytałam dzisiaj sobie z rana o wędrówce Drogą św.Jakuba{ Camino de Santiago} i wraz z czytaniem przychodziły refleksje jak ważne jest takie oderwanie sie od tzw.szarej rzeczywistości, od codziennych obowiązków , problemów...Ileż to myśli kołacze nam się po głowie niepotrzebnych, ile spraw niezałatwionych obciąża ??? Jak piękne jest takie wędrowanie, oderwanie się od codzienności. Każdy wyjazd , każda zmiana otoczenia jest dla nas na pewno czymś dobrym. 
Ja nazywam to doładowaniem akumulatorów:)
Oderwijmy się , róbmy to jak najczęściej , od naszych nagromadzonych myśli , często tak negatywnych
Cytat"
"Negatywne podejście nigdy nie jest najlepszym sposobem radzenia sobie z sytuacją. Wręcz przeciwnie: zazwyczaj przykuwa cię do niej, uniemożliwiając prawdziwą zmianę. Każde działanie, w które człowiek wkłada negatywną energię, zostanie nią zatrute i prędzej czy później znowu wyniknie z niego ból i nieszczęście."

Każdy spacer, każde spotkanie , wyjście do kina , teatru, muzeum, pójście po prostu przed siebie - to fantastyczny sposób na odreagowania, na czyszczenie umysłu z nawarstionych myśli..

Bieganie, ćwiczenia aktywność zmusza nas do skupienia się na czymś innym niż ustawiczne siedzenie w problemach. Nie uciekniemy od nich nigdy, one będą pojawiać się w naszym życiu ale z oczyszczonym , zresetowanym mózgiem łatwiej podejść do nowego...czegoś trudnego...

Cytat- "Żyjesz w stresie? Tak jesteś pochłonięty podróżą w przyszłość, że teraźniejszości wyznaczasz jedynie rolę pojazdu, który ma cię tam zawieźć? Stres powstaje, kiedy jesteś „tu”, ale wolałbyś być „tam”, lub będąc w teraźniejszości, chcesz przenieść się w przyszłość. Stąd rozdarcie wewnętrzne."

Znajdź swój sposób na stres, każdy z nas ma inny...
Ja ostatnio mam okazję troszkę pobyć nad morzem a więc korzystam z tego ile się da włócząc się wzdłuż plaży .Bryza morska, szum fal skutecznie wywieja złe myśli:):)


Czasami te myśli tak wzburzone jak fale w czasie sztormu. 
Ogarnij ten sztorm w sobie!!!!
Poświęć sobie zawsze trochę czasu na odgonienie niepotrzebnych, nagromadzonych złych emocji!!!!

Cytat"-Czekanie na „lepszą” przyszłość
Czy z reguły na coś czekasz? Jak wielką część życia spędzasz na czekaniu? Istnieje czekanie krótkofalowe – w kolejce na poczcie, w ulicznym korku, na lotnisku, na umówione spotkanie, na koniec pracy itp. Z czekaniem długofalowym mamy do czynienia, gdy ktoś czeka, aż zacznie się urlop, aż dostanie lepszą posadę, aż dzieci dorosną, aż wejdzie z kimś w naprawdę istotny związek, odniesie sukces, zarobi pieniądze, zostanie ważną osobistością, osiągnie oświecenie. Niektórzy ludzie przez całe życie czekają, kiedy wreszcie zaczną żyć.
Czekanie to stan umysłu, polegający na tym, że pragniesz przyszłości, odtrącając teraźniejszość.
Odtrącasz to, co masz, pragniesz zaś tego, czego nie masz. Jesteś wtedy jak architekt, który nie zwraca uwagi na fundamenty budowli, poświęca natomiast mnóstwo czasu górnym kondygnacjom."


Nie czekaj,wszystko dzieje się teraz!!!!

Polecam książkę E.Tolle "Nowa Ziemia" z niej pochodzą umieszczone tu cytaty a posty ,które tak bardzo fajnie mi się czytalo o drodze św,Jakuba pochodzą z bloga Joli-
http://jolaryd.blogspot.com/

54 komentarze:

  1. 'Odtrącasz to, co masz, pragniesz zaś tego, czego nie masz' taki jest 21 wiek... Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Ty zawsze napiszesz post, który zapada w pamięć. Jest w Tobie ogrom mądrości tej najważniejszej, bo życiowej. Jestem pewna, że rozmowa z Tobą po prostu uczy i się jej nie zapomina. Tak ja Cię widzę. Kobieta wspaniała o wielkiej mądrości. Ja właśnie tak robię, znikam. Odrywam się od rzeczywistości. Zawsze jest to dobry krok, zawsze dodaje mi to sił, zawsze się czegoś nauczę. Ja najwspanialej czuję się podróżując, to też robię to tak często, jak tylko mogę. Wyłączam się, jestem zajęta celebrowaniem życia. Uważam, że to wspaniałe, by walczyć o swoje marzenia, ale nie ceną teraźniejszości. Sama droga powinna dawać szczęście, jeśli tak nie jest, to już to traci sens. Nie jest powiedziane kto, ile będzie żył, dlatego staranie się by sama droga była piękna jest tak ważne. Nadajesz się na coucha, potrafisz mobilizować, dodawać wiary i siły!!! Najserdeczniej Cię pozdrawiam i dziękuję za kolejną lekcję życia. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zajmowałam się innymi:):) Teraz od paru lat poświęcam czas sobie i najbliższym..nadrabiam jesli można nadrobić:):)Dzieki Aga za miłe słowa..kiedyś usiądziemy sobie i zaczniemy rozmowę..kiedyś na pewno splotą się nasze drogi:):)ściskam:):)

      Usuń
    2. "Sama droga powinna dawać szczęście" zgadzam się Agnieszko. A co do splatania dróg to wciąż nie wiem czy to zawsze przypadek czy przeciwnie.

      Usuń
    3. Wszystko zależy od punktu widzenia...Ja wierzę ,że przypadki nie są przypadkami:):)
      Do miłegoMagento..nasze drogi też się "plączą":):):)

      Usuń
    4. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze. Pozdrawiam. :)

      Usuń
    5. Tak Aga w porządku..troszkę oderwałam się od pisania....Usciski ślę:)

      Usuń
  2. Też lubię i potrzebuję takiego oderwania. Są nim dla mnie spacery po lesie. Jednak czasem to Trzeba czegoś więcej. Czasu, jakiejś rozmowy, muzyki, nowego, nieprzewidywalnego przeżycia...
    Pozdrawiam Cię ciepło Pati, tuz po dzisiejszym spacerze!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i to więcej to samo życie!!!! Piękne życie!!
      Ciepełko Olu ślę

      Usuń
  3. Oglądałam kiedyś film. "Droga życia" - polecam. Mnie też bardzo fascynuje temat DRogi św. Jakuba, a po tym filmie oniemiałam z zachwytu. Książką , która polecasz muszę się zainteresować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne jest takie wędrowanie, oddanie się swoim myślom, bycie ze sobą:):)

      Usuń
  4. Wszystko się zgadza, gorzej jak musisz przebywać w toksycznym towarzystwie, które skutecznie utrudnia pozytywne myślenie i jakikolwiek restart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć nic nie musimy.....nikt chyba jednak nie może wpłynąć na nasze pozytywne myślenie...bo to jest w nas....

      Usuń
  5. Bardzo chcialabym znalezc dobry sposob na wyczyszczenie negatywnych mysli,ale jak to zrobic ?Zycia szmat za mna ,dzieci dorosle ,jest jakis dorobek ,wydawaloby sie ,ze teraz czas juz zaczac spokojnie zyc ...bo juz z gorki ....odkrylam ,ze najblizszy mi czlowiek ,ktoremu ufalam bezgranicznie oszukuje mnie ..od kiedy ? nie wiem ? i te wlasnie negatywne mysli opanowaly mnie ..i juz nie potrafie o niczym innym myslec ...dlaczego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bolesne chwile to trudne chwile..ja wtedy szukam przyjaciół,kontaktów,każdy z nas jest inny..każdy musi znaleźć sposób na siebie by wyrzucić z siebie to co nas boli...Przykro mi, że spotkało Cię coś nieprzyjemnego....

      Usuń
  6. Świetny i bardzo potrzebny post. Często czekamy na "lepszą przyszłość". Pragniemy tej lepszej przyszłości a zapominamy o życiu tu i teraz i o tym aby codziennie poświęcić sobie kilka chwil i zrobić dla siebie coś dobrego. Wyjść na spacer, spotkać się z ludźmi, odreagować. Właśnie to o czym piszesz, znaleźć swój własny sposób na oczyszczenie umysłu z negatywnych myśli i nawyków. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekając a nie działając często tracimy wiele...
      Dobrego dnia:)

      Usuń
  7. Widzę, że czytamy podobne książki;) Masz rację, większość ludzi albo rozpamiętuje przeszłość albo żyje przyszłością, bo jest się tam gdzie jest nasza świadomość ale żeby żyć w TERAZ najpierw trzeba to sobie świadomie uświadomić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się to morze nie kojarzy ze sztormem, ale z cudownym wypoczynkiem. Nie ma niczego piękniejszego od szumu fal (w ogóle kocham wodę) - nawet jeśli są ogromne. Tego można słuchać o wiele dłużej niż najpiękniejszej muzyki, bo ona w końcu się znudzi, a odgłosy natury nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wysłałam morze uspokajające:):):)
      Ja także kocham wodę, morze, rzeki, jeziora ,stawy a jak wokół jest jeszcze zielono to już jestem cała szczęśliwa:):) Śpiew ptaków..szum wody czy wiatru...

      Usuń
  9. Ciesze sie kolejnym madrym postem.Bede czerpac z zycia wszystko co dobre .Dziekuje i prosze pisac to tego bardzo potrzebujemy.Pozdrawim Kochana.Malgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu:):
      Wysyłam Ci promyki słonka by nie tylko ogrzeały ale i rozpuściły wszelkie smutki:):):)

      Usuń
  10. Odnalazłam moją miłą komentatorkę tutaj! Pozdrawiam :)
    Miło mi bardzo, że stałam się inspiracją do napisania tego postu, z którego treścią całkowicie się zgadzam! I staram się pokazywać na blogu, jak się spełnia (sobie) marzenia, jak się żyje TERAZ i to pomimo (wcześniej) trudnego życia wypełnionego chorobami i niedostatkiem.
    A nie czeka... i czeka... że się wszystko samo stanie... kiedyś.
    Ten post przypomniał mi moje młodzieńcze postanowienia (o których piszę we wspomnieniach na blogu), gdy zaczynaliśmy tworzyć z mężem rodzinę ustaliliśmy (i nigdy tego postanowienia nie złamaliśmy), że zawsze musimy mieć czas wakacji poza domem. Pomimo braku pieniędzy (i często dobrego zdrowia) wyjeżdżaliśmy - choćby pod namiot w Bieszczady!
    Żeby się oderwać od codzienności, spraw, powinności.
    A teraz o tym książki piszą! hi hi
    Z perspektywy swojego 50++ myślę sobie - skąd ja wiedziałam, że tak trzeba?! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dusza nasza nas prowadzi, nasze wnętrze , podpowiada co nam trzeba, Super mieliście postanowienie i pięknie, że w tym wytwaliście:) Bo z postanowieniami, wiadomo, różnie bywa:):):!!!
      Cieszę się, że dotarłaś na mego bloga...Zapraszam częściej, ja bardzo lubię śledzić Twoje wędrowanie...Twoje babskie wyprawy to coś fantastycznego. Zazdroszczę tej Norwegii!! Ale przecież wszystko przede mną:):
      Do miłego Jolu

      Usuń
    2. Już następne moje wyprawy czekają na opisanie, a wkrótce wakacje i następna porcja ;) Nie mogę za sobą nadążyć ;-)
      Tobie życzę i Norwegii i wszystkiego, co Ci się marzy!
      Blog dałam do obserwowanych :)

      Usuń
    3. Dziękuję..Miło mi będzie gościć :):)Szarlotka czeka:):)Do zobaczenia ..może gdzieś nasze drogi się zejdą w wędrówkach..kto wie....

      Usuń
  11. Twoje morze rozbujane podziałało na mnie odprężająco.☺Własnie jutro wychodzimy z mężem do restauracji na szwedzki stół ,zaprosił nas chłopak naszej córci.I miło w czwórkę spędzimy wieczór.Uwielbiam ciszę i uwielbiam wiosnę i ptasie trele ..Mogę wsłuchiwać się w śpiew i bujać sie w fotelu czytając książkę::))Dużo mi nie trzeba...nawet przy oczku przycupnę,a woda sobie szemrze.....a ja z kawką sobie siedze i spoglądam na rybki ,ważki ,motylki...To jest to☺☺ Buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ,ja też uwielbiam ptasie trele..mogę je słuchać i słuchać...A do tego jeszcze wygodny,bujany fotel!!! Czego chcieć więcej???:):):
      Serdeczności!!!

      Usuń
  12. Interesujący post, też z tak mam,że czekam i moja głowę często zaprzątają negatywne, które powodują,że organizm choruje. Z wiekiem zauważyłam,że mnie wycisza praca w ogrodzie, codzienne spacery z psem do lasu, spacery brzegiem morza i wszelkie wyjazdy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontak z naturą to jest coś co człowiekowi myślę jest niezbędnie potrzebne...kocham spacery,wyjazdy, plener....

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Super są te metamorfozy na Twojej stronie:):
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. Tak naprawdę resetuję się tylko podczas wyjazdów. Wszystko zostawiam wtedy za sobą. Czarne wizje, negatywne myśli, stres, "nieustanne zabieganie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też uwielbiam wyjazdy..taka zmiana otoczenia bardzo dobrze na mnie działa...Poza tym jestem ciekawską osobą i wtedy poznawanie nowych zakątków mnie cieszy:):)

      Usuń
  15. Ja resetuję sie w lesie. Tam mam spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham las,drzewa!!!!! Właśnie na ten długi weekend jadę poprzytulać się do drzew:):)

      Usuń
  16. Kochana!
    Dowiedziono naukowo, że złe emocje długo siedzą w naszym mózgu, pamięci. Te dobre, niestety- szybko są "wymiatane".
    Niełatwo jest "wyrzuć" negatywne myśli. TO proces długotrwały. Ale, to konieczne dla naszego dobrego samopoczucia!
    Pozdrawiam najserdeczniej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego koniecznie trzeba znaleźć sposób, który dołądowuje ...
      Ja właśnie wyjeżdam na majówkę"!!!Do puszczy:):)
      Udanego wypoczynku życzę:):)

      Usuń
  17. Negatywne myśli miewam rzadko, staram sie relaksować w każdym dogodnym momencie, taka pielgrzymka to moje marzenie i to wcale nie w celu religijnym, raczej kontemplacyjnym...
    Weekend na łonie natury robi wiele dobrego:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Great post! http://casaninnamamma.blogspot.it

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie ucieczka od negatywnych myśli i od toksycznych i odbierających energii ludzi są miejsca takie jak woda i góry to najlepszy reset. Wracam wtedy zupełnie inna i mam wywalone na wiele.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tez chce nad morze!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Każdy ma swoją bryzę i szum, którego słucha. Ja mam takich kilka relaksacyjnych programów i czasem słucham tego śpiewu ptaków, czy szumu drzew, kiedy w naturze to nie jest możliwe.
    Drogą św. Jakuba można iść kawałek, również w Polsce są wytyczone szlaki. Niestety, od tej drogi, podobnie jak od innych dróg i rzeczy można się uzależnić. Moja znajoma tak ma, więc po drodze zgubiła swoje zdrowie i powoli dzieci przestają rozumieć swoją matkę, kiedy potrafiła zostawić je same w szpitalu, bo ważniejszy był szlak. Z kilku wędrówek przywiozła pluskwy do domu.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. morza zazdroszczę :) to dla nas zawsze dobry czas
    planuję uciec od wszystkich złych myśli i toksycznych zdarzeń, ale najpierw muszę się z nimi zmierzyć... cóz hospicjum zostawiło w naszym życiu nie mały burdel... ściskamy mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja ucieczka od tego co negatywne? Mam dwa sposoby książki i ogród
    Pozdrawiam końcówką długiej majówki

    OdpowiedzUsuń
  24. Camino de Santiago - moje niespełnione jeszcze marzenie. Może trzeba zacząć od polskiego odcinka Camino, takie indywidualne pielgrzymki wyczyszczają i wyciszają serce i duszę, jak kuracja radawska ciało.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pozdrawiam zapachem konwalii i czekam na kolejne opowieści

    OdpowiedzUsuń
  26. Tolle kojarzę...a oderwanie od rzeczywistości niezbędne jak powietrze. Inaczej można zwariować

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę, że masz przerwę, a chciałam Cię zaprosić jutro na moje imieniny. Może znajdziesz chwilę
    Pozdrawiam końcówką maja

    OdpowiedzUsuń
  28. Taki jest nasz świat, zabiegany. Uwielbiam wypoczynek na łonie natury, gdzie mogę pobyć z nią sam na sam. Podróże kształcą i dzięki nim też ładuję akumulatory.

    OdpowiedzUsuń
  29. Trzeba pamiętać, że żyje się w świecie pełnym natury i spokoju, tylko trzeba nie dać się zwariować i znaleźć czas, by je podziwiać. :) A jeśli ma się swój kawałek ogrodu lub las lub choćby park obok... Wtedy łatwiej. :) A jeszcze jak znajdą się w nim ptaki, to można obserwować je godzinami i relaksować się, myśleć lub nie, pobyć tu i teraz, tak po prostu. :) Pozdrawiam z tarasu, z którego obserwuję właśnie kąpiące się w poidełku ptaki. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo fajnie mi się czytało twój wpis. Szczególnie ta część o czekaniu dała mi do myślenia. Niestety zdarza mi się, że czekam.... Wiem, że jednocześnie coś umyka ale to coś, na co czekamy wydaje się tak ważne. Masz rację, nie można zaniedbywać teraźniejszości. Właśnie wróciłam z cudnego spaceru po warszawskiej Starówce. Cóż z tego, że czekam na urlop nad morzem, gdy tu i teraz jest tak pięknie. Oto udało mi się chyba połączyć czekanie z teraźniejszością. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który cieszy. Dziękuję,że spędziłeś tę chwilę ze mną...Dobrego dnia życzę:) Łap każda jego chwilę:)